UPADŁOŚĆ KREWETKI
Czyli rzecz o wirtualnej kryptowalucie w upadłości
02 listopada 2021

Blog

UPADŁOŚĆ KREWETKI.

Czyli rzecz o wirtualnej kryptowalucie w upadłości.

 

Od krewetki do humbaka

 

Aktywa w wirtualnej kryptowalucie (BTC i inne) posiadają potężne „humbaki” (minimum 5000 BTC) jak i małe „krewetki” (mniej niż 1 BTC). Biorąc jednak pod rozwagę obecną wartość jednego bitcoina „krewetka” brzmi dumnie. Budowanie kryptowalutowych a zarazem wirtualnych zasobów jest coraz bardziej powszechne zwłaszcza wobec kryzysu lokaty bankowej i dużego ryzyka rynku akcji. Inflacja tylko napędza zainteresowanie aktywami wirtualnymi. Wirtualna kryptowaluta ma zdolność aportową. Może być zatem przedmiotem wkładu do spółki kapitałowej. Swoje portfele w wirtualnej kryptowalucie posiadają banki, fundusze, inwestorzy instytucjonalni.

 

Owczy pęd za wirtualną kryptowalutą

 

Wszystkie istniejące obecnie kryptowaluty mają „wolnościowy”, a może raczej „dziki charakter”. Za ich emisją nie stoi powaga żadnego państwa czy banku centralnego

 

Dynamika wzrostu wartości niektórych kryptowalut prześciga stopy zwrotu z inwestycji w obligacje, akcje, nieruchomości. Rodzi to obawy czy rynek walut nie jest jedną wielką bańką spekulacyjną. Niemniej i tak nie odstrasza to potencjalnych zainteresowanych.

 

Jeżeli jest popyt na wirtualną kryptowlautę pojawia się niezwykle szybko podaż. Bitcoin ma licznych kuzynów. Co ciekawe w 2021 roku Salwador uznał bitcoina za prawny środek płatniczy w tym kraju obok tradycyjnego dolara amerykańskiego. Salwador nie emituje jednak własnej wirtualnej waluty. „Salwador” brzmi podobnie poważnie jak „San Escobar”…

 

Wirtualna waluta emitowana przez bank centralny – koniec wolności?

 

Z planami emisji własnej wirtualnej waluty wystąpił ostatnio chiński bank centralny. Wzbudziło to niemały popłoch. I dużych i małych. Dlaczego? Wprowadzenie rozliczeń handlowych przez Chiny podkopałoby monopol dolara, a tym samym utrudniłoby to obsługę zadłużenia publicznego USA. Z puntu widzenia geopolityki i rywalizacji USA i Chin waluta wirtualna może okazać się „Wunderwaffe”. Gdyby środkiem płatniczym była wyłącznie wirtualna waluta państwowa trudno byłoby nią płacić wszystkie rachunki z wieczoru kawalerskiego…

 

Zatem wirtualna waluta może być w przyszłości emitowana przez państwo (bank centralny). Wirtualna waluta emitowana i zawiadywani przez państwo pozwoliłaby na :

- automatyczny pobór wszelkich danin publicznych, kar pieniężnych, itd.;

- ułatwienie procedur egzekucyjnych i upadłościowych,

- śledzenie dróg zakupowych wszystkich i wszędzie,

- sterowanie społeczeństwem np. poprzez wprowadzenie terminu ważności waluty wirtualnej.

 

Wirtualna waluta jednodniowa – scam

 

Na bazie serialu Netflixa „Squid Game” pojawiła się nowa kryptowaluta o tej samej nazwie i rozpoczęła błyskawiczny wzrost swojej wartości. Jednocześnie pojawiły się ostrzeżenia, że to tzw. scam. Niemniej zdarzenie to pokazuje potencjał inwestycyjny jaki tkwi w wirtualnej kryptowalucie.

 

Kłopoty z „dziką” wirtualną kryptowalutą w upadłości i egzekucji

 

Powstaje pytanie czy w przypadku potrzeby przymusowego zaspokojenia wierzycieli z majątku dłużnika (egzekucja, postępowanie sanacyjne, upadłość) może dojść do spieniężenia wirtualnej kryptowaluty? Teoretycznie jest to możliwe. Wirtualna kryptowaluta jest zamienna na pieniądz tradycyjny. Niemniej w praktyce może być to podobnie trudne jak przymusowe zaspokojenie wierzycieli ze spieniężenia garnca carskich złotych imperiałów zakopanych gdzieś głęboko w ziemi przez dłużnika.

 

Tradycyjne uregulowania prawne słabo radzą sobie z przymusowym zaspokojeniem wierzycieli z wirtualnej kryptowaluty. „Przymusowym” czyli wymagającym zastosowania przymusu państwowego. Przede wszystkim są to regulacje obowiązujące co do zasady na szczeblu krajowym, które nie mają sprawczości wobec podmiotów zagranicznych, które zlokalizowały narzędzia do obsługi obrotu wirtualną kryptowalutą w egzotycznych miejscach. W praktyce równie dostępnych jak San Escobar. „Papierowe” zajęcie wirtualnego majątku nie przyniesie praktycznych efektów. Sytuacja oczywiście wyglądałaby inaczej gdyby wirtualną walutą zawiadywały np. krajowe banki czy inne instytucje zaufania publicznego albo w przypadku waluty wirtualnej emitowanej przez państwo.

 

Kluczem dostępu do wirtualnej kryptowaluty jest - z zasady - specjalny kod, który nie podlega odtworzeniu w przypadku jego utraty przez właściciela i stanowi on raczej najpilniej strzeżoną tajemnicę dłużnika. Teoretycznie przymusowe zaspokojenie wierzycieli może polegać na przejęciu kodu dostępu do wirtualnych aktywów przez właściwy organ. Powstaje jednak pytanie jak zdobyć wiedzę, że dłużnik w ogóle ma wirtualne aktywa i jaki jest do nich ów kod dostępu? Ślad po takich aktywach może znajdować się w księgach i dokumentach dłużnika (np. gdy wirtualna waluta była aportem). Dłużnik, według litery prawa, powinien przekazać informację o należącej do niego wirtualnej kryptowalucie w wyjawieniu majątku, we wniosku o ogłoszenie upadłości, w protokole przekazania majątku syndykowi, itp. W przypadku nieujawnienia majątku przez dłużnika możliwe jest stosowanie środków przymusu, w tym m.in. grzywny (art. 58 ust. 1 Prawa upadłościowego). Należy również pamiętać, że udaremnienie lub uszczuplenie zaspokojenia wierzyciela przez ukrywanie składników majątkowych jest przestępstwem z art. 300 Kodeksu karnego.

 

W praktyce może to być skuteczny straszak na „krewetki” i „kraby” (od 1 do 10 BTC) ale może to już nie być skuteczna „zachęta” dla „delfinów” (od 100 do 500 BTC) czy „rekinów” (od 500 do 1000 BTC). Poza tym dłużnik pytany przez organ egzekucyjny o kod dostępu może bronić się tak: „chętnie oddałbym wam mapę na wyspę skarbów ale ją właśnie zgubiłem”.

 

Wobec powyższego wniosek jest taki, że obecna regulacja prawna jedynie w bardzo słaby sposób pozwala na przymusowe zaspokojenie z wirtualnej kryptowaluty. Różnica przestrzeni jest zbyt duża (lokalna i rzeczywista versus globalna i wirtualna). NIE MA EFEKTYWNYCH NARZĘDZI PRAWNYCH DLA PRZYMUSOWEGO ZASPOKOJENIA Z WIRTULANEJ KRYPTOWALUTY W SYTUACJI GDY DŁUŻNIK UKRYWA SWOJE ZASOBY WIRTUALNE.

 

Potrzeba globalnego forum dla regulacji „dzikich” wirtualnych kryptowalut

 

Wydaje się, że skuteczniejsze instrumenty mogłyby powstać dopiero na poziomie regulacji międzypaństwowych (np. pod auspicjami OECD), które zapewniałyby ponadgraniczną skuteczność przymusowego zbycia takich aktywów.

 

Nowe możliwości zabezpieczeń biznesu dzięki kryptowalutom wirtualnym

 

Należy zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Regulacja wirtualnych kryptowalut mogłaby iść w kierunku stworzenia dzięki nim nowych mechanizmów zabezpieczenia wierzytelności. Na przykład poprzez instytucję na kształt blokady autonomicznej na wirtualnej kryptowalucie ze skutkami erga omnes. Przymusowe zaspokojenie wierzycieli korzystających z takiego zabezpieczenia wymagałoby pewnego przedefiniowania prawa o niewypłacalności. Wirtualne pieniądze dają zatem nowe możliwości transakcji.