Przed 11 listopada...
08 listopada 2021

Blog

Przed 11 listopada...

 

Mój pradziadek w 1918 znalazł się w Chinach w Charbinie. Służył w carskim wojsku i po wybuchu rewolucji zbiegł do Chin. Gospoda Polska wydała mu - sobie samej nadaną kompetencją - czterojęzyczny dokument dzięki któremu przedostał się z północno- wschodniej Azji z powrotem do kraju. Droga do domu nie była łatwa. Podziwiam jego determinację. Nie był spokojnym duchem. Niemcy w czasie II wojny aresztowali go za działalność konspiracyjną.Posklejany "paszport" pradziadka sprzed ponad stu lat trzymam jako talizman na "sprawy beznadziejne". Działa.

 

Before November 11, Polish Independence Day ...

 

My great-grandfather, born in central Poland, unexpectedly found himself in China in Charbin in 1918. He served in the tsarist army (the Polish state did not exist at that time) and some time after the outbreak of the revolution in Russia, he fled to China. "Gospoda Polska" (a private association of Polish emigrants) issued him - with the competence conferred on themselves - a four language document thanks to which he got from north-eastern Asia back to his country. By rail, on horseback, on foot through war-ridden Russia. The way home was not easy. I admire his determination.He was not a peaceful spirit. During the Second World War, the Germans arrested him for his underground activity.I keep the stuck "passport" of my great-grandfather from over a hundred years ago as a talisman for "hopeless matters". It works.