Zagadnieniem legitymacji do dochodzenia roszczeń, pod rządem konwencji CMR, od przewoźnika zajmował się Sąd Najwyższy w wyroku z 3 września 2003r.[1] Sąd Najwyższy rozpoczął swoje rozważania od analizy charakteru prawnego listu przewozowego. Zgodnie z art. 4 CMR list przewozowy jest dowodem zawarcia umowy przewozu. Brak, nieprawidłowość lub utrata listu przewozowego nie wpływa na istnienie ani na ważność umowy przewozu, która mimo to podlega przepisom tej Konwencji. Przepis art. 9 CMR określa bliżej funkcję dowodową listu przewozowego. W ocenie Sądu Najwyższego z powyższych unormowań należy wyciągnąć wniosek, iż „list przewozowy nie jest przesłanką zawarcia umowy przewozu, a jego brak nie sprzeciwia się traktowaniu zawartej umowy jako umowy przewozu podlegającej postanowieniom Konwencji CMR. Tym samym nieprawidłowości w sporządzeniu listu przewozowego nie powodują nieważności umowy przewozu ani nie uniemożliwiają traktowania jej jako podlegającej postanowieniom Konwencji. Jedną z podstawowych funkcji, jakie spełnia list przewozowy CMR, jest funkcja dowodowa, jednak osiąga ona swój pełny walor tylko w braku przeciwnego dowodu." Dalej Sąd Najwyższy wywiódł, iż Konwencja CMR nie zawiera definicji nadawcy, to jednak nie powinno ulegać wątpliwości, iż nadawca jest kontrahentem przewoźnika, czyli drugą - obok przewoźnika - stroną umowy przewozu towarów. Bardzo ważnym dla praktyki jest stwierdzenie Sądu Najwyższego, iż nadawca nie musi być właścicielem czy samoistnym posiadaczem nadawanej przesyłki. Wystarczy, że ma w stosunku do niej określony tytuł prawny. Dalej Sąd Najwyższy trafnie zwrócił uwagę, iż przy zawieraniu umowy przewozu właściciel przewożonego towaru może skorzystać z pomocy innych podmiotów. „Jeżeli właściciel posługuje się spedytorem, który - zawierając umowę przewozu - występuje wobec przewoźnika we własnym imieniu, kontrahentem przewoźnika, a tym samym stroną umowy przewozu, jest spedytor. W takiej sytuacji spedytor staje się podmiotem praw i obowiązków wynikających z umowy przewozu, przez co uzyskuje status nadawcy.” Nie uszło uwadze Sądu Najwyższego, iż w praktyce, z zaspokojeniem potrzeby transportowej łączą się różnorodne czynności zarówno faktyczne jak i prawne (np. załadunek towaru na środek transportowy, sporządzenie dokumentów przewozowych, sortowanie czy oznakowanie towaru, zawieranie umów przewozu, przedstawianie przesyłki do odprawy celnej itp.). Czynności mogą być wykonywane przez różne podmioty, co prowadzi do nawiązania licznych stosunków prawnych między uczestnikami procesu przewozowego oraz innymi podmiotami. Na gruncie stanu faktycznego rozpoznawanej sprawy Sąd Najwyższy przyjął, iż „zlecenie przewozowe było dowodem przeciwnym w rozumieniu art. 9 ust. 1 Konwencji CMR, stanowiącym podstawę określenia drugiej - obok przewoźnika - strony umowy przewozu, tym bardziej że dane dotyczące nadawcy zawarte w liście przewozowym były wzajemnie sprzeczne.” Dalej Sąd Najwyższy przyjął, iż „na gruncie Konwencji CMR prawo do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych wynikających z umowy przewozu jest niezależne od prawa do towaru czy od faktu poniesienia szkody; przysługuje ono osobie uprawnionej, a osobą taką - jak była już o tym mowa - jest w rozstrzyganej sprawie nadawca przesyłki.” Wyjaśnić w związku z tym ostatnim stwierdzeniem należy, iż powód nabył roszczenie w drodze cesji od nadawcy przesyłki.

Również Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 4 sierpnia 2006r.[2] przyjął, iż w braku zdefiniowania w konwencji CMR osoby uprawnionej do dochodzenia roszczeń, to osobą taką może być odbiorca albo nadawca przesyłki, wreszcie osoba trzecia, nas którą uprawnienie do dochodzenia roszczenia przeszło w drodze czynności prawnej. Nadawca przesyłki nie musi być właścicielem czy posiadaczem samoistnym przesyłki. Sąd Apelacyjny wskazał nadto, iż zasadne jest uniezależnienie uprawnienia dochodzenia roszczeń odszkodowawczych od tego, czy szkoda dotknęła osobę uprawnioną. „Takie rozwiązanie jest uzasadnione, gdyż eliminuje konieczność wnikania w skomplikowaną niejednokrotnie treść stosunków łączących uczestników procesu transportowego między sobą i innymi osobami zainteresowanymi.”

Sąd Rejonowy w Gorzowie Wielkopolskim w wyroku z 27 czerwca 2008r.[3] przyjął, iż wobec faktu, że pomiędzy ubezpieczonym a pozwanym zachodził stosunek umowny, powodowy zakład ubezpieczeń mógł dochodzić roszczeń odszkodowawczych, na zasadzie regresu. Z kolei w relacji bezpośredniej poszkodowany – sprawca szkody odpowiedzialność sprawcy szkody będzie opierała się na podstawie deliktowej.

 

[1] II CKN 415/01, Orzecznictwo Sądu Najwyższego, Izba Cywilna z 2004r., nr 10, poz. 163

[2] I ACa 245/06, nie publ.

[3] V GC 171/08, nie publ.

Blog

26 stycznia 2019
Legitymacja do dochodzenia roszczeń według konwencji CMR.