Przed otwarciem okienek transferowych często pada takie pytanie: Dlaczego kluby sportowe nie zatrzymują kluczowych zawodników?

 

Wynik sportowy klubu jest wynikiem kilku czynników: dyspozycji sportowej zawodników, przyjętej strategii gry, motywacji. Można wymieniać dalej. Niemniej to zawodnicy, sztab szkoleniowy i menedżerowie sportowi sumą swoich starań, w granicach swoich kompetencji, tworzą efekt końcowy. Nad wszystkim unosi się duch sportu.

Motywacja zawodowego zawodnika to nie tylko rozwój sportowy i zwycięskie laury. Sportowiec zawodowy to po części także i biznesmen. Kariera zawodnicza jest krótka, obarczona ryzykami kontuzji, spadku formy, itp. Droga do elity sportowej nie jest najłatwiejsza. Naturalnym jest, że u szczytu formy zawodnik ma ambicję zarabiać jak najwięcej. Zawodowej karierze sportowej poświęca się zdrowie, inną edukację zawodową, styl życia, itp. Nie każdy zawodnik może zostać po zakończeniu kariery sportowej wysoko zarabiającym trenerem, komentatorem sportowym czy agentem piłkarskim. Jeżeli zatem nowy klub podbija stawkę płacową dla zawodnika ponad możliwości dotychczasowego klubu – bo kto tego bogatemu zabroni – wówczas działają typowe mechanizmy rynku pracy. Nie można budować narracji zjawiska transferowego na akcencie „klub sprzedał/klub wypuścił”. Bliższe prawdy jest „zawodnik wybrał inaczej”. Kluby nie wypychają kluczowych zawodników.

Motywacja klubu sportowego przy ustalaniu budżetu wynagrodzeń zawodników wyraża się – a przynajmniej powinna – w zachowaniu pewnego poziomu płynności. Odpowiednia kondycja finansowa klubu sportowego to jeden z warunków licencji na dopuszczenie do rozgrywek ligowych. Przewidywanie wyniku sportowego to w istocie rzeczy bukmacherka. W piłce nożnej jedno jest pewne, że na boisku nic nie jest pewne. Opieranie zatem biznesplanu tylko o przewidywany wynik sportowy i związane z tym korzyści finansowe to taniec na bardzo kruchym lodzie. Spółka sportowa powinna bilansować swoje rozchody z przychodami. Oczywiście pewne ryzyko jest potrzebne, a nawet wskazane. Niemniej zadłużanie klubu sportowego by sprostać zbyt wybujałemu budżetowi wynagrodzeń, ponad realne możliwości finansowe, to w konsekwencji droga donikąd. Est modus in rebus.

Problemem systemowym są bardzo poważne, ba gigantyczne rozbieżności pomiędzy przychodami klubów w ligach zawodowych, w szczególności w najwyższej klasie rozgrywkowej, w różnych krajach (a nawet w płaszczyźnie polskiej ligi). Przy takim zjawisku biznesowym proces wyłuskiwania zawodników zawodowych z biedniejszych lig do lig bogatszych jest nie do zatrzymania.

Zatrzymywanie zawodowego zawodnika w dotychczasowym klubie sportowym wbrew jego woli – o ile w danym wypadku są takie możliwości kontraktowe - byłoby błędem. Zaprzepaszcza się wówczas bardzo ważny u zawodnika atrybut motywacji.

Czy można wspomóc klub sportowy w utrzymaniu żelaznego składu? Na pewno frekwencją w każdym dniu meczowym.

Blog

14 czerwca 2019
Czy kluby sportowe nie mogą zatrzymać kluczowych
zawodników?