Bezskuteczność czynności upadłego
13 października 2021

Blog

EKONOMICZNA WYKŁADNIA PRAWA

A BEZSKUTECZNOŚĆ CZYNNOŚCI UPADŁEGO

 

Z chwilą ogłoszenia upadłości dłużnika może dojść do swoistej rewizji czynności prawnych zdziałanych przez dłużnika na przedpolu upadłości. Dzieje się tak albo na zasadzie automatyzmu prawnego (bezskuteczność z mocy prawa) albo z inicjatywy osoby uprawnionej. Zagadnienie to uregulowane jest w ustawie z 28 lutego 2003r. Prawo upadłościowe pod zbiorczym szyldem „Bezskuteczność i zaskarżanie czynności upadłego”. Sankcja bezskuteczności dotyczy tylko tych czynności prawnych, które mają przymiot ważności, a zatem dopuszczalnych z punktu widzenia systemu prawa. Czynność prawna bezwzględnie nieważna od samego początku swojego istnienia dotknięta jest nienaprawialną skazą prawną. Nawet późniejsza upadłość strony, która dokonała takiej czynności, nie może „pogorszyć” statusu prawnego takiej czynności. Innymi słowy, chodzi tu o takie czynności dłużnika, że gdyby nie niewypłacalność czy upadłość jej strony, nadal byłyby one w pełni skuteczne.

 

Prawo upadłościowe już dawno temu (przynajmniej XIXw.) zapożyczyło z prawa cywilnego konstrukcję tzw. skargi pauliańskiej, czyli roszczenia wierzyciela w stosunku do osoby trzeciej, która dokonała z dłużnikiem czynności prawnej z pokrzywdzeniem wierzycieli. Prawo upadłościowe wprowadza własne przesłanki bezskuteczności czynności dłużnika jak i dopuszcza stosowanie ogólnych podstaw skargi pauliańskiej wynikających z Kodeksu cywilnego. Po ogłoszeniu upadłości dłużnika roszczenia pauliańskie nie mogą być jednak dochodzone od osób trzecich indywidualnie przez wierzycieli gdyż wszelkie kompetencje w tej materii przejmuje syndyk.

 

Stosowanie przepisów o bezskuteczności czynności wymaga pewnej finezji. Nie wystarczy poddać analizie tylko bezpośrednią czynność dłużnika. Przeciwnie, należy patrzeć się także na nierozerwalnie towarzyszące jej inne czynności i zdarzenia. Nie chodzi o to czy dany element kompleksu czynności odpowiada kryterium bezskuteczności. Bardziej chodzi o to czy cały kompleks czynności spełnia przesłankę ubezskutecznienia. Używając utrwalonego pojęcia można to określić ekonomiczną wykładnią prawa. Można zobrazować to na kilku przykładach z praktyki

 

Ustawodawca zakłada, że co do zasady bezskuteczna jest zapłata długu niewymagalnego na przedpolu upadłości, jeżeli przyjmujący płatność wiedział o podstawach do ogłoszenia upadłości dłużnika. Dłużnik powinien wówczas regulować głównie te zobowiązania, których termin płatności już nadszedł albo minął. Czy zatem zapłata długu na postawie aneksu do pierwotnej umowy, który zmienił (przyspieszył) terminu płatności, jest skuteczna? Formalnie dłużnik nie wykonuje zobowiązania niewymagalnego. Niemniej w orzecznictwie Sądu Najwyższego trafnie przyjmuje się, że czynność polegająca na przyspieszeniu terminu zapłaty zmierza do obejścia prawa. Zatem w takim przypadku, pomimo że dłużnik dokonuje zapłaty na podstawie aneksu do umowy, to rozstrzygające znaczenie będzie miał pierwotny termin zapłaty.

 

Można podać inny przykład. Dłużnik w obliczu swoich problemów finansowych sprzedał obcej osobie, za cenę rynkową, nieruchomość, obciążoną hipotecznie, zbędą produkcyjnie. Wierzyciel hipoteczny zgodził się na bezciężarowe zbycie nieruchomości w zamian za otrzymanie od nabywcy całości wierzytelności zabezpieczonej hipotecznie ale jeszcze nie wymagalnej. Niedługo po transakcji i wykreśleniu hipoteki doszło do upadłości dłużnika. Formalnie płatność nastąpiła z tytułu niewymagalnego długu, a zatem jest bezskuteczna względem masy. Syndyk może żądać zwrotu od wierzyciela przedwcześnie otrzymanego świadczenia a hipoteka ostatecznie wygasła. Problem polega na tym, że gdyby wierzyciel zachował się nieracjonalnie i odmówił zgody na wykreślenie hipoteki – i w efekcie do rynkowej transakcji by nie doszło – to, pozycja wierzyciela hipotecznego w postępowaniu upadłościowym byłaby bardzo dobra. Wierzyciel taki mógłby liczyć na odrębny plan podziału kwoty uzyskanej ze zbycia nieruchomości przez syndyka. Tymczasem „ślepa” wykładnia przepisów prowadziłaby do celu niezamierzonego przez ustawodawcę. Wydaje się, że w takim zakresie w jakim hipoteka zabezpieczała wierzyciela w postępowaniu upadłościowym roszczenie syndyka o zwrot świadczenia stanowi nadużycie prawa podmiotowego

 

Dalej ustawodawca uznaje za bezskuteczne tylko czynności upadłego. Niekiedy pokrzywdzenie masy upadłości (a tak naprawdę wierzycieli upadłego) może jednak polegać na zaniechaniu dokonania jakiejś czynności. Np. na celowym doprowadzeniu przez dłużnika do wygaśnięcia lub przedawnienia wierzytelności wobec podmiotu powiązanego, celowym doprowadzeniu do upływu terminu do zaskarżenia uchwały wspólników, itp. Doktryna zna pojęcie „bezskuteczności zaniechania” ale wobec niedostatku materiału normatywnego orzecznictwo sądowe ma tu wiele do zrobienia.

 

Umowa darowizny na rzecz osoby powiązanej mogłaby w ciemno być traktowana jako czynność bezskuteczna. Czy jednak w każdym przypadku? Darowizna wyczerpująca całość danego przedsięwzięcia gospodarczego z pewnością tak. Niemniej umowa darowizny może być elementem szerszej transakcji gospodarczej, jednym z wielu spoideł konkretnego przedsięwzięcia. Można przywołać taki przykład. Umową darowizny dłużnik przenosi na inną osobę (powiązaną z dłużnikiem) własność nieruchomości obciążonej hipoteką ponad jej wartość. Nabywca nieruchomości obciążonej hipotecznie jest ex definitione dłużnikiem rzeczowym. Niemniej następnie przystępuje do długu wobec wierzyciela hipotecznego jako dłużnik osobisty z tytułu zobowiązania zabezpieczonego hipotecznie jak i z tytułu innych zobowiązań. Dłużnik przestaje płacić swoje zobowiązania względem wierzyciela, a tą rolę przejmuje nabywca nieruchomości. Taki efekt gospodarczy mógłby również być osiągnięty w drodze np. umowy sprzedaży nieruchomości z obowiązkiem zapłaty ceny sprzedaży przez nabywcę wierzycielowi hipotecznemu w ratach, do wyczerpania ceny sprzedaży. Z ekonomicznego punktu widzenia w obu wariantach sprawa jest identyczna. Dochodzi do ekwiwalentnego przeniesienia dobra za które nabywca dokonuje płatności na rachunek wierzyciela zbywcy. Niemniej tak jak nie można obrazu ocenić po jednym tylko jego fragmencie, tak również nie można ze złożonego spektrum transakcji wyjąć jeden jego element i dokonać jego oceny bez pozostałych elementów transakcji, które się logicznie uzupełniają. Gdyby nie było darowizny nieruchomości na rzecz nabywcy, wówczas nabywca nie przystąpiłby do długu zbywcy względem wierzyciela.

 

Ten i poprzednie przykłady pokazują, że stosowanie prawa nie polega na mechanicznym dopasowywaniem stanu faktycznego do przepisu. Wymagają one zawsze głębszej refleksji.